środa, 11 września 2013

Zatem zaczynamy!

Jakiś tydzień temu moja córka obwieściła mi, że od tego roku szkolnego będzie chodziła na dodatkowy basen. Obowiązkowy, żeby nie było. A że spłukana byłam totalnie, a z drugiej strony nie chciałam posyłać dziecka z reklamówką na basen (coby siary nie robić), to się wzięłam i uszyłam torbę sportową. Rozprułam swoją plażową torbę w motyle, jakieś nienoszone dżinsy, pocięłam pasy zabezpieczające, które kiedyś mój narzeczony z budowy przywiózł i oto efekt:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz